Misja wojskowa w Afganistanie oczami kobiety odc.131
Notatki
Przez wiele lat dla przedstawicieli mediów Afganistan był jednym z najniebezpieczniejszych do pracy.
Zabity, ranny, porwany - te słowa przewijały się w doniesieniach prasowych z całego świata w konteksice korespondentów wojennych z tego państwa.
Mój gość był w tym kraju na misji, w jednym z najbardziej gorących okresów w jego historii. Magdalena Pilor to była dziennikarka, podróżniczka, pisarka i autorka książki „Jej Afganistan - historia żołnierza w spódnicy”.
Przed nami opowieść i wiele ciekawostek z bazy wojskowej w Ghazni.
Pokaż transkrypcję
00:00:02: Takiej oferty nie znajdziecie w żadnym biurze podróży.
00:00:07: Zabieram Was w niebezpieczną wyprawę dookoła świata, odwiedzimy miejsce naznaczone historią konfliktami terroryzmem czy ludobójstwem.
00:00:18: Zapraszam na podcast Jak Nie Zwiedzać Świata?
00:00:22: Andrzej Gleiniak.
00:00:23: Dzień Dobry, pora nas.
00:00:25: to trzydziesty pierwszy odcinek.
00:00:26: dziękuję patronom podcastu.
00:00:28: Machvid dostawca gotowych posiłków do domu który daje coś więcej niż tylko jedzenie.
00:00:33: Machvid wystartował właśnie z Protein Active, oficjalną dietą siatkarek i siatkarze reprezentacji Polski.
00:00:40: Protein active powstała z myślą o osobach które trenują intensywnie i oczekują realnych efektów.
00:00:46: to właśnie dlatego sięgają po nią siatkarki i siatkarze reprezentacji Polski.
00:00:50: w momentach kiedy liczy się każdy detal a forma musi być na najwyższym poziomie.
00:00:56: Protein Active to dieta stworzona dla osób aktywnych, które potrzebują konkretnego wsparcia w regeneracji i budowaniu formy.
00:01:04: Jeśli chcecie sprawdzić jak to działa w praktyce zajrzyjcie na matchfit.pl a ja mam dla Was kod Jak nie zwiedzać świata.
00:01:11: Trzydzieści Jeden który daje Wam trzydzieści jeden procent zniszki na wybrane menu.
00:01:15: Pamiętajcie żeby kod wpisywać bez polskich znaków.
00:01:20: Podcast wspiera także Adventuro.pl, z którym przeżyjesz pełną przygód wyprawy do Japonii, Peru i wielu innych niezwykłych miejsc – maksymalnie dziesięciu osobowe grupy, przewodnicy eksperci, pełna imersja w kulturę, dziesiątki odbytych wypraw i zadowolonych klientów.
00:01:36: atrakcji, których nie ma nikt inny.
00:01:39: Adventurop.pl tworzy też wyjazdy szyte na miarę!
00:01:42: Prywatne i biznesowe dokładnie pod twoje potrzeby.
00:01:45: Wejdź na adventurup.pl, napisz i powołaj się na podcast Jak Nie Zwiedzać Świata a dostaniesz pięćset złotych zniszki na wyprawę.
00:01:54: Zapraszam na facebookową stronę Jak Nie Zwiedza Świat A także zachęcam do subskrybowania i lajkowania podcastu na platformach Spotify i YouTube.
00:02:04: Przez wiele lat dla przedstawicieli mediów Afganistan był jednym z najniebezpieczniejszych do pracy.
00:02:11: Zabity, ranny, porwany.
00:02:13: Te słowa przewijały się w doniesieniach prasowych z całego świata w kontekście korespondentów wojennych z tego państwa.
00:02:20: Mój dzisiejszy gość był w tym kraju na misji w jednym z najbardziej gorących okresu jego historii – Magda Pilor.
00:02:28: Dzień dobry!
00:02:29: Witam serdecznie.
00:02:30: Była dziennikarka, podróżniczka pisarka i autorka książki Jej Afganistan Historia Żołnierza Wspódnicy.
00:02:39: Na początek zapytam wprost.
00:02:42: Otarłaś się o śmierć będąc w Afganistanie?
00:02:48: Czy otarłam, tak naprawdę miałam chyba trzy takie sytuacje które były bliskie.
00:02:54: Pierwsza to jeszcze jak byłem jako dziennikarz bo najpierw pojechałam jako korespondent wojenny na miesiąc a potem pojecham po pół roku jako pracownik cywilnej wojska i tam spędziłam w sumie dwanaście miesięcy czyli dwie zmiany.
00:03:08: I ta pierwsza sytuacja to było właśnie jak byłam jako korrespondent i pojechałam na jeden z patroli.
00:03:17: Pamiętam o chłopaki, nie pozwoliły mi wychodzić.
00:03:20: ciągle u mnie zapominali i poprosiłam ich czy mogę wyjść na opelotkę.
00:03:24: czyli te są władzy w Rosomaku, które się tak otwierają że móc zrobić jakieś zdjęcia.
00:03:28: no przyjechałem tam pracować tak zebrać materiał I pamiętam, wychyliłam się na tą opalotkę.
00:03:34: Zaczęłam robić zdjęcia i po chwili czuję taką wielką rękę żołnierza, który uderza mnie w Chełm wrzucając mi do środka.
00:03:42: Wtedy usłyszałam świstkuli.
00:03:44: Czy ta kula była ode mnie metr?
00:03:47: Czy ona była półmetra?
00:03:48: czy ona była dwadzieścia centymetrów?
00:03:50: Tego nie wiem!
00:03:51: Więc czy to było zagrażające życiu... na pewno w jakimś stopniu.
00:03:55: W trakcie też tego patrolu po radio usłyszałam, że... To jest w ogóle bardzo dziwne uczucie.
00:04:00: Po radio słyszeliśmy, że naszą stronę leci RPG i słyszy, jak to wybucha obok ciebie.
00:04:05: I mimo, że rakieta nie trafiła w nas i naszego rosomaka, to i tak odruchowo człowiek dotyka ręce i nogi czy je ma, mimo że je widzi.
00:04:14: Więc to było takie bardziej zagrażające życiu.
00:04:19: Później miałam sytuację gdzie Ja naprawdę jestem dzieckiem szczęścia i mam bardzo dużo szczęści w życiu.
00:04:25: Jestem za to bardzo wdzięczna.
00:04:27: Dwudziestego pierwszego grudnia zginęło pięciu moich kolegów, a ja codziennie wyjeżdżałam na patrole.
00:04:33: Codzienie byłam odpowiedzialna za swoje projekty.
00:04:35: Byłam odpowiedziana za pomoc humanitarną i za dokumentację fotograficzną wszystkich projektów więc niemal codzienne byłam poza bazą.
00:04:43: A tego dnia nie pojechałam bo to było przed świętami.
00:04:46: Jak dla chłopaków załatwiałam jedzenie i musiałem umyć nas z ludźmi z kuchni.
00:04:51: tego dnia po prostu nie pojechałam.
00:04:53: i też bym nie powiedziała, że to jest utarcie się o śmierć.
00:04:57: Więc takich sytuacji stricte zagrażających mojemu życiu chyba nie miałam ale dużo było właśnie takie gdzie gdzieś się prześlizgiwałam obok, obok więc dużo, dużo szczęścia.
00:05:10: Jak mam rozumieć, że w Afganistanie i to w środku wojny znalazło się przez przypadek?
00:05:17: A, przez przypadek.
00:05:19: Bo ja wtedy pracowałam w gazecie opolskiej, w lokalnej gazeczie i odpowiada między innymi za edukację sprawy społeczne i za wojsko.
00:05:27: W Opolu jest dziesiąta brygada logistyczna więc jeździłam robić materiałku.
00:05:31: nie wyjeżdżali wracali z kontingentu I nie umieszając gazecze lokalne mi się zawsze może było takie dziennikarstwo jak Ryszard Kapustiński taki poważny reportaż a rzeczy dla lokalnych gazety To są rzeczy, które są ważne dla lokalnej gazety.
00:05:47: To sta dziura w drodze to jest nowe przedszkole.
00:05:50: To nie jestem taki potężny reportaż i pamiętam jak zapytałam rzecznika prasowego co muszę zrobić żeby wyjechać?
00:05:57: No to im powiedział że szczepionki badania możliwe, że będę musiała pokryć część kosztów związanych z lotem, z pobytem tam.
00:06:06: I tylko zapytam o kwotom w tym pięciach około jedenastu tysięcy.
00:06:09: ja w gazetie zarabiałam tysiąc pięćset złotych I nawet w tamtych czasach, było to mikro mało.
00:06:16: Ale ja sprawiam, że będę oszczędzać więc odkładałam tą stówkę, pięćdziesiąt złotych z nadzieją, że może kiedyś mi się uda wyjechać.
00:06:24: i pewnego dnia przychodzą jej redakcji i szef mojego działu taki podchodzi do mnie i mówi Magda coś ty odwaliła a ja mówię ale co się dzieje?
00:06:30: Podobno lecisz do Afganistanu na czelny swściekły zejdzie na dół.
00:06:34: No i schodzę na dół, rzeczywiście naczony był wściekły.
00:06:37: Jakim prawem?
00:06:37: W ogóle wpisałam się na listę do wyjazdu Afganistanu z tej redakcji nie mówiąc naczelnemu.
00:06:43: no ja dalej stoję i mówię że nie mam pojęcia o co chodzi.
00:06:46: Co się wydarzyło?
00:06:47: Kolega który chciał też lecieć na misje jako dziennikarz zadzwonił do Rzecznika Brasowego a była zasada ,że tylko jedna osoba może pójść na szkolenie dla koresponentów wojennych które było wymagane żeby pojaździć na misję z jednej redakacji na tą daną turę.
00:07:05: No rzecznik prasowy, że mnie znało no to wpisał mi na tę listę tylko, że nie dał mi znać.
00:07:11: Więc ja byłam na liście na szkolenie dla korespondentów wojennych a potem na liści do wyjazdowej tylko, żeby od mnie nie dało znawać.
00:07:19: więc ostatecznie wyjechałam i na to szkolienie i później wyjechalam na misję.
00:07:24: Więc to było takie zupełnie przez przypadek gdzie nawet nie wiedziałam, że ktoś mnie wpisała
00:07:30: Ale zdawałeś sobie sprawy co cię może czekać?
00:07:33: Afganistan, wojna to nie są przelewki.
00:07:37: Tak i dlatego było też między nimi to szkolenie.
00:07:40: I te szklenie było bardzo istotne.
00:07:42: nas, znaczy w sensie dziennikarzy, którzy chcieli wyjechać na tę misję... Byli zbierani w jednostce, w Kielcach.
00:07:48: No i tam to szkolenie trwało kilka dni.
00:07:50: I przede wszystkim właśnie żeby dowiedzieć się jak wygląda kultura, jak rozmawiać z okolą społecznością ale też bardzo dużo jeżeli chodzi o względy bezpieczeństwa.
00:07:58: tak czego mogliśmy robić zdjęcia?
00:08:00: O czym mogliśmy informować?
00:08:02: O czy nieinformować?
00:08:04: I tam był element porwania.
00:08:06: każdy z nas wiedział że będzie ten element porowania.
00:08:08: no bo w wielu dziennikach już było wcześniej.
00:08:11: I to były takie totalnie irracjonalne na początku, no bo budzą ci o piątej rano mówiąc że jeszcze jakiś zaległy wykład po czym pakują się do jakiegoś rozklekotanego honkera na tym poligonie w Kielcach.
00:08:23: Za chwilę jest inny, rozklakotany honker zostawiać drogę, wyskakuje tam pięciu żołnierze w kominiarkach krzyczą coś po rosyjsku i jakimś wymyślonym języku.
00:08:32: to było tak irracjonalne w tych Kielцach że ja pamiętam zacząłem się tak śmiać, że nie miałem się uspokoić.
00:08:37: oni nam założyli worki na głowę i ja przez moje mówię Magda a co jeśli ci się to przetrafi?
00:08:43: A co jeśli ty jesteś niegotowa jechać dawgo Instanu?
00:08:46: Sprawdź przynajmniej w tych warunkach może i udawanych, ale zbliżonych jak się twoja ciało zachowa.
00:08:52: Jak się ta psychika zachowa... I rzeczywiście tam nas dość długo trzymali, bo nas trzymali chyba sześć albo siedem godzin.
00:09:00: rozlokowano nas w różne w różne miejsca.
00:09:03: Jak wspomniałem, ja jestem szczęściarą więc mnie posadzili na jakiejś takiej mokrejsowce.
00:09:09: Więc siedziałam o tej mokrzejsowsce chłopaki coś zacząłem mówić po rosyjsku.
00:09:13: Ja wtedy jeszcze pamiętam rosyjski i zaczęłam do nich odpowiadać po rosyssku.
00:09:16: Wszyscy zaczęliśmy się śmiać więc wypadliśmy z ról.
00:09:21: Więc oni szybko żeby znowu wrócić do wszystkiego skólimi ponownie postawili mnie pod ścianom kazały mi głowę oprzeć o ściane.
00:09:29: I to jest chyba ta rzecz, która dla mnie pierwsza była taka dość mocno oddająca do myślenia.
00:09:35: Poczucie czasu w tym worku na głowie i się totalnie gubi.
00:09:40: Jak oni nas woździli mimo że myśmy tam chodziliśmy tymi ścieżkami... Ty nie o czym nas wożdzili?
00:09:44: Pięć minut czy piętnaście?
00:09:46: Tak samo od razu się gubi... Gubi ścieżkę!
00:09:51: Nie skręciliśmy w lewo ale za chwilę w prawo w lewą.
00:09:53: już czegoś nie wie gdzie jest.
00:09:55: I jak tak sobie klęczałam to też nie wiedziałam czy ja klęczałam.
00:09:58: Pięci minut, piętnacie.
00:10:01: Człowiek cały cierpnie, więc jak chłopaki mi podniosły taką w tej pozycji taki klęczącej?
00:10:08: i wtedy już przestało być zabawniej.
00:10:10: Przestało być fajnie bo wrzucono na takiej wielkiej hali gdzie był strasznie duży pogłos Chłopakich.
00:10:16: co chwilę oddawał jakąś serię albo jakiś strzał w tym pomieszczeniu.
00:10:20: Więc ten dziewięć się roznosił.
00:10:23: zalewano nazwodom.
00:10:24: I tutaj broń Boże podtapiano Nie podtapano.
00:10:27: a zalewanoczniej ktoś po prostu podchodzi od tyłu i wylewa na Cię wodę, więc przez to że masz worek automatycznie jest ze strachu.
00:10:36: Zaciągasz powietrze i ten worek się przylepia do twarzy.
00:10:39: Jak on się przylebia do Twarzy to masz to uczucie takiego duszenia się.
00:10:42: I... I to było paskudne uczucje.
00:10:45: Chociaż chyba najbardziej paskudenym uczuciem było to, że... To, że nas strzelano tak?
00:10:52: Bo musieliśmy mieć taką najbardziej prawdziwą nieprawdziwłą historię.
00:10:56: Czyli po prostu musieliście stworzyć takie alter życie ze względu bezpieczeństwa patrolu, bazy na samych.
00:11:04: No bo jeżeli byśmy powiedzieli, że mamy żonem męża dziecka to wiadomo, że to byłoby w trakcie przesłuchania wykorzystane przeciwko nam ale też takiego fizycznego zagrożenia dla naszych bliskich.
00:11:15: No bo te siatki terrorystyczne to nie są panowie w gumolaciach biegających po hindikuszu, tak?
00:11:20: To są gigantyczne siatkie terrorystyczne, które gdzieś mają swoje siedziby w Niemczech, Stanach może i w Polsce.
00:11:26: Tak naprawdę tego nie wiemy.
00:11:28: Namierzenie naszych bliskich banalnie proste.
00:11:31: Więc musieliśmy tą historię mieć i ją ciągle powtarzać, bo my ciągle byliśmy przesłuchiwań, ktoś jeszcze urchnął... i ktoś cię popchnął.
00:11:39: I w tej pamiętaniu jeden z chłopaków mówi, no jak nie chcesz mówić?
00:11:42: No to cię zabijemy!
00:11:44: I przeodowuje tego beryla, mierzy do ciebie... ...i wiesz że to jest szkolenie.
00:11:48: Wiesz, że to wszystko jest udawane.
00:11:50: Że tam są ślepaki.
00:11:52: Ale i tak to uczucie sprawia, że cały twój życie się po prostu zmniejsza do otworu lufy karabinu.
00:11:59: Ja mimo, że tą historię mówię wielokrotnie, to nadal nie znalazłam przymiotnika, który by opisał emocje jakie tam są, bo to nie jest paskudne.
00:12:07: Jeszcze nie znalazłam przymiotnika, który by do tego pasował.
00:12:10: i tak długa droga.
00:12:13: żeby odpowiedzieć na twoje pytanie czy wiedziałam gdzie jadę?
00:12:16: Ja tak ale pamiętam była tam dziewczyna z jednej z redakcji i po tym szkolenia ona mówi Jezus ja tam mogę zginąć!
00:12:25: I dla mnie to było taka abstrakcyjne pytanie że jadąc na wojnę możesz zginnąć, wkładając rękę do ogniea się poparzysz a ona stwierdza, że dopiero to szkolenie i to uświadomiło.
00:12:36: I stwierdzia, że nie, że ona jednak nie chce jechać i zrezygnowała, że dla nich to było jednak za dużo.
00:12:44: Testy?
00:12:44: Szkolenia?
00:12:46: Badania zaliczone?
00:12:48: Miałaś chwilę zwątpienia?
00:12:52: Pomyślałeś sobie w głowie po co mi to wszystko?
00:12:55: Zdałam sobie sprawę ale za późno!
00:12:58: Pamiętam, bo to jest też tak, że kobiet w bazie wojskowej następują średnio około sześćdziesiąt kobiet na dwa i pół tysiąca mężczyzn.
00:13:08: A jeszcze jak przyjeżdża taka młoda nieopierzona dziennikarka w takim męskim środowisko?
00:13:13: te chłopaki lubią sobie pożartować, no jak poczują krew to nie odpuszczą.
00:13:18: I pamiętałem, jak siedziałam w Rosomaku przed moim pierwszym patrolem.
00:13:23: No człowiek czuje się niekomfortowo, tak?
00:13:25: Się jest na wojnie i jedziesz na swój pierwszy patrol.
00:13:27: siedzisz w tym Rosomaku.
00:13:29: Ja wcześniej nie miałam aż takiego kontaktu... W sumie większość ludzi z nas nie miało takiego kontaktu jeżeli wcześniej już nie wyjechało.
00:13:36: Więc siedzę w tym rosomaku.
00:13:37: no i chłopaki podchodzą i mówią czy jestem pewna, czy chce jechać.
00:13:41: No tak przyjecham tutaj robić materiał.
00:13:43: pewnie że jadę.
00:13:45: A czy wiesz gdzie idziemy?
00:13:46: Ja mówię no na patrolu.
00:13:48: a oni mówią nie, nie, my jedziemy na Eidich Strasa IDIC.
00:13:52: to jest improwizowany ładunek wybuchowy i najczęściej to było robione coś z niczego.
00:13:57: Na przykład wiadro, do wiadra wkładało się materiały wybuchowych, kładło się na tą płytą miedzianą.
00:14:02: i jak to wybuchało to przechodziło przez takiego rosomaka jak przez masło i przez wszystko i wszystkich co byli w środku.
00:14:10: I oni mówią że jedziemy o ten IDIC-sztrasę.
00:14:12: Ja mówię no... To jedziem.
00:14:14: Wiem, szesnaście wykopaliśmy wczoraj.
00:14:17: Jesteś pewna, że chcesz jachać?
00:14:19: Ja mówię, już mi coraz bardziej niewygodnie w tym rosomaku i mówię no tak.
00:14:25: No przecież nie pokażę też że gdzieś mnie strach obleciał.
00:14:29: I na koniec oni mówią wywali.
00:14:31: Wtóryś?
00:14:31: Wózek?
00:14:32: Wywali!
00:14:32: Pytanie Który.
00:14:34: I oni mieli świetną ubawstwę tego a ja czułam się niekomfortowo.
00:14:37: i tak siedziałam w tym Rosomaku a mówię A mogłeś siedzieć w opolu pisać nowo otwartym przedszkolu A ty spakowałeś swoją dupę do Afganistanu, siedzisz w jakiejś metalowej skrzynce, którą jest Rosomak i jedziesz na Eidiksztrasę.
00:14:49: I bawisz się w tak zwaną rosyjską ruletkę?
00:14:52: Tak!
00:14:53: Albo nie wybuchnie.
00:14:54: Dokładnie tak... I to też dało mi dużo do myślenia bo co mogło się najgorszego stać?
00:15:00: Mógłam zginąć i to jest maksimum, co się mogło wydarzyć a dwa jej nie miałem na nic wpływu.
00:15:05: ja jeździłam w metalowej puszce bez nawet okna, bez broni.
00:15:09: nawet jakbym ją dali to nie widziałam bym jak ją użyć.
00:15:12: Więc ja nie miałam żadnej kontroli.
00:15:14: Więc jeżeli nie mam na coś wpływu, to po co mam się denerwować?
00:15:18: I to doświadczenie dość mocno brutalne pomogło mi wielu, wielu znacznie mniejszego kalibru sytuacjach, że jak nie masz na coś wpływu to się po prostu nie denerwyj, co ma być i to będzie.
00:15:31: Tym bardziej, że kobieta i awganistan to nie jest idealne połączenie.
00:15:37: I tak i nie.
00:15:38: Znaczy, ja spotkałam bardzo... w mojej książce to nie są tylko moje przeżycia ale również wiele, wiele rozmów z wspaniałymi kobietami.
00:15:46: Część z nich była żołnierzami i świetnie się odnajdywało i po prostu były żoŁnierzами.
00:15:52: I to da się spokojnie połączyć.
00:15:54: Oczywiście jeżeli chodzi o kulturę no tu tutaj jest dość duża przepaść Ale nie uważam, żeby Afganisanto nie było miejsce zwłaszcza w kontyngencie wojskowym dla kobiet.
00:16:04: Choć było bardzo wiele kretów w naszym środowisku czyli pań które bardzo podsycały te sterotypy że to nie jest to miejsce.
00:16:13: i jedna z moich rozmówczyń opowiadała jak to jej współlokatorka miała taką sukienkę na ramionczkach z cykinami.
00:16:21: i na pytanie po co ci sukienka z cekinami w bazie wojskowej?
00:16:27: Ona taka pewna siebie mówi, no jak to po co.
00:16:30: Ona sylwestra!
00:16:31: Więc miałyśmy też takie kobiety, które gdzieś tam utwierdzały mężczyzn w tych serotypach.
00:16:37: ale te kobiety której ja poznam to większości były naprawdę niesamowite babki, które tak samo pracowały jak każdy inny żołnierz czy każdy innym pracownik cywilny.
00:16:48: Gdzie na początek zostałaś zlokalizowana?
00:16:50: w Afganistanie?
00:16:52: Ja cały czas byłam i zarówno jako dziennikarz czy później jako pracownik cywilnego wojska.
00:16:57: I ja byłam w naszej takiej głównej bazie, czyli w bazie gazni i głównie spędziłam tam w sumie mój dom przez rok.
00:17:05: To była ta główna strategiczna baza wojskowa Centrum Operacyjne Polskiego Kontingentu Wojskowego w latach dwa tysiące osiem dwatysiące czternaście?
00:17:15: Tak!
00:17:17: Ty spędziałeś tam ponad rok?
00:17:18: Tak.
00:17:19: Ponad rok... I to też jest niesamowitej jak człowiek się przyzwyczai do wszystkiego i nawet najbardziej dziwnych warunkach, tak jak powiedziałem ja nazywam to miejsce domem.
00:17:32: To znowu jest takie abstrakcyjne, że tej abstrakcji tego takiej irracjonalności w bazie i w Afganistanie był ogrom i po jednej i po drugiej stronie Hezko.
00:17:42: Hezco to mur który okalał bazę więc tej racjoni było bardzo dużo.
00:17:48: Ja się przyzwyczaiłam do tego, że tam żyję.
00:17:50: Że tam mieszkam... Czy jak się przyznacza do ostrzałów?
00:17:53: I jak się pojawia pierwsze alarmy i pojawia się dźwiękin-coming, który daje ci znać, że masz biec do schronu to najpierw biegnieś taki spięta a potem się irytujesz po tych kilku miesiącach, że znowu do ciebie walą.
00:18:06: jeszcze po drodze weźmiesz wodę jakiegoś batonika bo wierzę, że tak możesz spędzić godzinę a może i trzy.
00:18:13: więc do wszystkiego się przyzwyczajam i wszystko staje się w pewnym momencie taką trochę normą.
00:18:19: Jest to trochę... I z jednej strony przerażająca, ale też z drugiej strony dając nadzieję, że niezależnie gdzie się znajdziemy, to się tam odnajdziemy.
00:18:27: Mówiłaś o tym, że przed wyjazdem do Afganistanu przechodziłaś różne szkolenia w samej bazie już na miejscu?
00:18:35: Też mieliście jakieś odprawy?
00:18:38: Znaczy, standardowo... Jak
00:18:40: je zachować w danych sytuacjach?
00:18:42: Mieliśmy szkolenie takie właśnie na samym początku.
00:18:46: Każdy kto przyjeżdża musi przejść takie szkoleni właśnie jak się zachować, coś co zrobić na wypadek porwania i to zawsze było takie obligatoryjne.
00:18:56: A standardowo mieliśmy codziennie od prawy tak?
00:18:58: No bo my codzienia rano zaczynaliśmy kończyliśmy dzień od prawom.
00:19:02: Co się wydarzyło, co zrobiliśmy, mieliśmy też różne np.
00:19:07: jakieś rozkazy przychodziły z góry mniej poważne bardziej poważnę.
00:19:15: I oczywiście odprawy przed samym wyjazdami.
00:19:17: Tak, że byliśmy na linii czyli na tym miejscu skąd ruszaliśmy.
00:19:21: to też właśnie była odprawa gdzie dowódca patrolu mówił gdzie jedziemy co robimy i kto gdzie jest i wszystko inne.
00:19:27: więc te odpravy były w sumie cały czas.
00:19:30: tak, no codziennie
00:19:32: Opowiedz nam jak wyglądała codzienna w takiej bazie wojskowej dla Ciebie
00:19:37: codzienność, no to w tej zależności co się robiło.
00:19:40: Ja byłam pracownikiem cywilnym wojska i jak byłem jako dziennikarz no to zbierałam materiały.
00:19:46: I jak już było dłużej tak jak byłam jako pracownik cywilem wojska czy jak żołnierze no to rytm w bazie wygląda zupełnie inaczej.
00:19:56: No bo wyznaczają go po rypo siłku, chodzimy na de facto czyli na stołówkę i tak naprawdę cała baza jest trochę inny świat.
00:20:04: z tym swoim językiem podziałam de facto Stołówka, mieliśmy trzynastą dzielnicę, która była częścią bazy.
00:20:11: Było lajonarium gdzie stacjonowały głównie pielęgniarki.
00:20:15: Była Zatoka Świń, ponieważ tam stacjonowali głównie oficerowie więc każda część bazy miała swoją nazwę.
00:20:23: Mieliśmy złote tarasy czyli nasze centrum handlowe do którego mogliśmy chodzić a więc wszystko miało swoją nazwe.
00:20:30: i tak naprawdę życie w bazie wyznaczało to co się rob... wyznaczyło Wyznacza twoja praca, czy twoja służba.
00:20:37: No bo jeżeli byś na bojówce no to bardzo często ten twój rytm wyznaczę o wyjazdy.
00:20:42: Jeżeli pracowałeś w łączności i czy w ochronie bazy to też to wyznaczyło ci jakieś zmiany?
00:20:48: Czy po prostu jakieś godziny... To nie były godzina pracy, no bo tam nie mieliśmy tych godzin pracy takich jak można sobie wyobrazić od siódmej do piętnastej.
00:20:57: To było
00:20:58: tak zwane goetantu?
00:20:59: Nie, więc tak naprawdę zależność co się robiło?
00:21:04: A co dzielność?
00:21:05: wygląda normalnie?
00:21:06: Wstawało się rano.
00:21:07: Szło się na śniadanie, na defak.
00:21:11: Tam mieliśmy do wyboru bardzo dużo... Na początku się wydaje, że jest bardzo duży wybór bo wydaje się, że tego jedzenia.
00:21:19: jajecznice może zrobić na siedem różnych sposobów omlety i tam wszystko z raczej może wyobrazić pancakesi na śniadanie i czas na obiad steki hamburgery frytki ziemniaki.
00:21:29: tylko że w pewnym momencie Ten limit jest ograniczone i w pewnym momencie łapiesz się na tym, że co tydzień jeszcze to samo?
00:21:36: Bo co wtorek jest to samo.
00:21:38: Więc tam kombinowaliśmy z tym jedzeniem dość mocno.
00:21:41: Podobnie jest czasem wolnym, może iść właśnie na te złote tarasy, na zakupy.
00:21:49: Może nie wiem... Ja nauczyłem się tam grać w Pokera, możesz sobie zobaczyć film.
00:21:53: Możesz iść na Chumiki.
00:21:54: to była nasza siłownia.
00:21:55: Ścieżło na Chomi Karnie.
00:21:57: Na Boba czyli bezsensowne opłód bazy.
00:21:59: chodziło się dookoła.
00:22:01: No i koniec!
00:22:02: Jak z dostępem do internetu?
00:22:04: Mieliśmy kafajki internetowe i korzysta.
00:22:07: to było jakby nie patrzeć Boże, dwa tysiące dziesiąte czyli prawie piętnaście lat temu.
00:22:11: Więc mieliśmy kafejki internetowe.
00:22:13: to też było ciekawe zjawisko ponieważ my się na wzajem słyszeliśmy i tam różne rzeczy siedziały i różne rzeczy.
00:22:20: no naprawdę jak ktoś kłócił albo jakieś kłótnie małżeńskie albo w drugą stronę prawie seks rozmowy, a tam dwadzieścia chłopa siedzi obok siebie.
00:22:31: Więc oczywiście korzystaliśmy z kafajek internetowych.
00:22:33: też niektórzy mieli dostęp do Internetu gdzieś tam u siebie tak jak my.
00:22:39: mieliśmy jeden komputer, który był połączony ze siecią i że byliśmy projekty, wysyłaliśmy te projekte więc zdarzało się, że też niektorzy mieli dostęp na Internetu.
00:22:49: Więc w ten sposób się komunikowaliśmy z bliskimi.
00:22:53: Mieliśmy też opcję kodów, że mogliśmy dzwonić.
00:22:56: chyba trzy minuty było na komórki i dziesięć minut na stacjonarne.
00:23:00: I to była w sumie cały kontakt z tym światem zewnętrznym.
00:23:05: Cały czas podczas pobytu w Afganistanie miałaś w głowie to, że jesteś na tak zwanym stand byu?
00:23:12: Że w każdej chwili coś się może zdarzyć?
00:23:14: Nie właśnie to jest to, bo dzisiaj człowiek przyzwyczaja I w pewnym momencie nawet to niebezpieczeństwo gdzieś staje się takim... To była ta rzecz, którą zawsze powtarzali wszyscy żołnierze.
00:23:25: Że jak przestajesz się bać, to musisz wyjechać.
00:23:28: To nie możesz zostać.
00:23:30: Bo to sprawia że no musisz mieć.
00:23:34: ten taki słowa mi brakuje teraz.
00:23:37: Ten instynk samozachowawczy to właśnie żeby myślę, że coś się może spotkać albo tam cię może to spotkať.
00:23:44: i ale Tu wszystko spowszednieje, wojna niebezpieczeństwo powszednie je.
00:23:51: I tak mówiłam, że przy tym kolejnym komikcie już człowiek tak spokojnie idzie i coś to też zrozumiałam.
00:23:58: i co jest bardzo brutalne, że tragedie dotykają tylko nas jeżeli są nam bliskie.
00:24:05: Bo pamiętam pierwsze pożegnanie żunierza.
00:24:07: był to żunerza amerykański.
00:24:09: I to jest przerażające, kiedy stajesz w takim wrzędach z żołnierzami i widzisz ten katafalki i widziesz tą trumnę.
00:24:17: I mówisz, że to mogą być ja przykryta tą flagą.
00:24:21: I to uczucie aż przeszywa cię przez całe ciało.
00:24:26: Ale po tym, że jest kolejne pożywnań kolejnego Żołniaża, a potem jest kolejny... Potem się spawiałeś.
00:24:30: tylko myśl, byle nie mój.
00:24:32: Byle nie mi bliska osoba.
00:24:33: I pamiętam jak zginęli moi koledzy.
00:24:38: to miałam ten moment, że ktoś szedł robić pranie.
00:24:40: A ja miałam ochotę podejść i być mój.
00:24:41: jak możesz robić pranie?
00:24:43: Jak możesz funkcjonować normalnie kiedy mi się świat wali, kiedy świat się zawalił?
00:24:48: I wtedy zrozumiałam, że tak naprawdę tragedie dotykają nas tylko wtedy, kiedy są nam bliskie.
00:24:56: Więc tak nawet ten strach, nawet ta śmierć gdzieś tam powszednie jej staje się takim elementem życia.
00:25:05: A widziałaś śmierć na własne oczy?
00:25:08: Widziałam radnego.
00:25:08: Na szczęście nie widziałam śmierci i mówiłam, miałem rannego chłopaka u siebie w wozie ale zaoszczędzono mi gdzieś zobaczenie czegoś więcej więc za to jestem bardzo wdzięczna że nie widziałem bo nie czuję potrzeby oglądania takich obrazów a one się wyżynają w naszą głowę i często bardzo długo tam zostają.
00:25:32: Jak wyglądały takie wyjazdy w teren związane z twoją pracą?
00:25:38: Ja byłam pracownikiem cywilnym wojska i pracowałam w takiej komórce PRT, za spół odwoły prowincji.
00:25:44: I myśmy zajmowali się projektami dla lokalnej społeczności czyli budowaliśmy tam drogi, solary szkolenia z języka angielskiego, szkolnienia przez przedsiębiorczości wszystko to co Afgańczycy potrzebowali zgłaszali do nas.
00:25:59: a my realizowaliśmy te projekty rozpisywaliśmy, sprawdzaliśmy i dlatego między innymi ja się byłam codziennie na wyjazdach prawie codzienie właśnie w związku z moim projektami albo dokumentacją fotograficzną projektów moich kolegów.
00:26:14: Czyli miałeś kontakt z lokalną społecznością?
00:26:17: Tak bardzo często!
00:26:19: Jak oni was odbierali?
00:26:20: Najczęściej bardzo przyjaźnie... Nie traktowali
00:26:24: Was jako najeśćców?
00:26:26: To jest bardzo ciekawe bo Dla mnie w ogóle Afganczycy są niesamowicie cudownym narodem.
00:26:30: Na zasadzie tam gość dom, bóg w dom.
00:26:32: to nie jest slogan bo troszeczkę mam wrażenie że w Polsce on jest sloganym a tamto jest to prawdziwe.
00:26:38: Pamiętam raz byliśmy na Wiosce i tam poczestowała nas herbatą z cukrem.
00:26:43: tak jakbyś teraz poszedł do kogoś i ktoś ci dał najlepszy kawiór albo nie wiem steka z jakiegoś najdroższego które sobie możesz wyobrazić.
00:26:50: To są dla nich totalnie to towary takie luksusowe looks the lux.
00:26:55: I ktoś ci daje tą herbatę i podaje ci ją w szklance, a ty jak ją chwytasz o dłoni to na ciebie wyślizguje po prostu tak brudna.
00:27:01: I pierwsza reakcja, człowiek ma takie... No nie dam rady.
00:27:05: A potem sobie mówisz człowieku!
00:27:09: Ten człowiek zrobił ci herbaty, dał ci cukru, czyli dał Ci wszystko co mógł.
00:27:15: I prawdopodobnie tę wodę, w której mógłby umozić tą szklankę z niej ci zrobił herbatkę.
00:27:20: no bo tam też dostan do wody nie jest taki prosty.
00:27:25: docenię.
00:27:25: Ja tu nie wiem najmniejszego programu.
00:27:26: zawsze piłam tą herbatę, wszystko co mi dawano, zawsze przyjmowałam z bardzo wielką wdzięcznością.
00:27:33: ale też właśnie ja nie jestem obiektywna i nigdy nie będę obiektywna ponieważ jeżeli ja podchodziłam do lokalnej społeczności ona była uśmiechnięta pomoc na szczęśliwa a za mną stało dwudziestu chłopa z berylami to trudno to ocenić.
00:27:46: Pamiętam ja raz miałam taką sytuację że pojechaliśmy do Wioski rozdaliliśmy pomoc humanitarną tam kotce, jakieś kretki i inne rzeczy.
00:27:55: Lokalna społeczność nas przywitała z otwartymi ramionami, podziękowali, byli bardzo otwarci na współpracę z nami.
00:28:04: No jeżeli jechaliśmy nie minęło nawet cztery minuty i dokładnie z tej samej wioski był prowadzony ostrzał w naszą stronę.
00:28:10: więc chłopaki no te bardzo niecenzuranie wypowiedzieli się na zasadzie pip pip pip.
00:28:16: to my im dujemy dare pomagamy a ci pip strzelają do nas, tak?
00:28:23: I ja wtedy stąd świadomiłam, że my nie mamy prawo oceniać tych ludzi.
00:28:27: Bo nikt z nas albo większość z nas w Polsce w życiu nie ma w takiej sytuacji... W jakiejś sytuacji?
00:28:33: W takiej, że przychodzi do Ciebie dwudziestu chłopa z berelami daje Ci czapki dla Twoich dzieci buty dla twoich dzieci bo biegają w zimę na bosaka, dają Ci jakieś koce.
00:28:43: Niezależnie czy ich popierasz czy nie, bo może być tak, że ktoś jest bardzo wdzięczny.
00:28:47: Może być tak ,że ktoś jest przeciwny ale nie powiesz, że tego nie bierzesz bo zostaniesz postęp na kolaborację.
00:28:55: Więc przyjmujesz ich, a pięć minut później pukaj kolejnie dwudziestu chłopa tylko z AK-四dzieści siedem i mówią, że będą z twojego domu prowadzić ostrzał.
00:29:03: I też nie powierzchnie, bo tutaj nie kładzisz naszali swoje głowy, tylko najpierw kładzież głowę swojego pięcioletniego dziecka.
00:29:11: Potem twojej żony, potem twoich rodziców.
00:29:15: Żaden człowiek na świecie nie powinien być w takiej sytuacji I większość z nas nie była i my nie mamy prawa oceniać tych ludzi.
00:29:24: Więc z mojej perspektywy, a w ogóle czy to są naprawdę niesamowicie gościnnym narodem, niesamowiecie otwartym narodom i nawet jak gubernatora byłam raz zaproszona na obiad, to pamiętam jak siedziałam ze starsze zną – ja, baba w gaciach, wprawdzie w chłóście na głowie ale jednak kobieta w spodniach.
00:29:43: i siedziałem ze starszy zną gdzie oni mogliby totalnie powiedzieć, że sobie nie wyobrażają żebym ja siedziałam przy stole koło jedyna kobieta w całym pomieszczeniu.
00:29:51: A każde danie najpierw podawali mi dopiero później sami jedli.
00:29:56: i to było naprawdę przemiłe.
00:29:58: i ci ludzie dla mnie są naprawdę bardzo, bardzo gościnni.
00:30:02: Ale miałeś kiedykolwiek podczas pobytu w Afganistanie taką sytuację?
00:30:09: Że odczułaś, że jesteś traktowana przez miejscową ludność jako okupant?
00:30:16: Nie, nie spotkałam się z czymś takim.
00:30:18: Byłam tam rok i nie miałam takiej sytuacji że potraktowano nas jako okupanta tego.
00:30:24: No mówię no ja nie będę tutaj na pewno obiektywna, bo nikt nam tego by w twarz nie powiedział.
00:30:28: to jest raz.
00:30:29: Dwaja byłam jeszcze z tym bonusem ponieważ ja miałam pomysł humanitarno i robiliśmy projekty więc my raczej byliśmy chciani, ale nie spotkałam się z czymś takim.
00:30:39: A domyślam się że jak w każdym kraju jedni byli zachwyceni i nawet ostatnio rozmawiałam z jedną z spole, która ma wielu przyjaciółów awgańczyków, którzy oni mówią, że te lata gdzie zastanowali tam Amerykanie i Polacy i inne narodowości to był czas kiedy... Awganistan mógł się rozwijać kiedy dziewczyny mogły się uczyć, kiedy świat dla nich był inny lepszy.
00:31:00: a domyślam się Część ludzi stwierdzi, że teraz ten czas, ten Afganistan jest lepszy.
00:31:06: Więc ja bo jak wszędzie, że będą jedni i drudzy.
00:31:10: Zdarzyło się, że afgańczycy odmówili Wam przyjęcia pomocy ze względu na obawę przed gniewem i zemstą talibów?
00:31:20: Ja osobiście nie miałam.
00:31:21: ale na przykład wiem, że jeszcze wcześniej w mojej poprzednicy też mieli sytuację, że ktoś odmawiał pomoc humanitarnej.
00:31:28: Albo na przykład właśnie dawał znać, żeby to oddać do jakiegoś NGOs-a czy gdziekolwiek indziej, bo nie chcieli przyjmować.
00:31:35: A wielokrotnie mieliśmy sytuację, że dawaliśmy pomoc humanitarną i odjeżdżaliśmy kawałek dalej i widzieliśmy, jak to wszystko płonie.
00:31:43: Co chcieliby to zabrali a całą resztę podpalali, żeby lokalna ludność nic jej miała.
00:31:50: Wszechobecna śmierć ale też bieda rzucała się na co dzień w oczy w kontakcie z tymi ludźmi?
00:31:57: Tak!
00:31:57: To jest, ja trochę podróżowałam po świecie.
00:32:00: Nie mam jakoś super gigantycznej ilości krajów ale nie widziałam nigdy takiej biede jak tam.
00:32:06: Przykład miasta Gazni, jak ja tam byłam to miasto miało sześćdziesiąt tysięcy ludzi a mieli prąd dwie-trzy godziny w ciągu dnia.
00:32:13: Nie mieli bieżącej wody, nie mieli żadnego grzewania, mieli takie kozy w domach, ale i tak bardzo często nie mieli czym tam palić.
00:32:22: dzieci które biegają w zimę.
00:32:24: Bo wiele osób sobie nie zdaje spraw, że w ognistanie temperatury bardzo mocno się wahają.
00:32:28: Bo w latu jest czterdziści kilka stopni mój rekord to jest chyba czterdzieści siedem a w zimę potrafi do minus dziesięciu, minus piętnastu spaść.
00:32:37: no i śniegu jest bardzo dużo.
00:32:38: No i tam dzieciaki biegają bez butów albo w tych takich sukieneczkach bo nie mają tych rzeczy.
00:32:44: I pamiętam jak w Tarnowskich Górach miałam spotkanie z czytelnikami.
00:32:49: jedna z pani mówi To dlaczego oni nie pracują?
00:32:53: Nie ma pracy.
00:32:55: To nie jest to, że ci ludzie nie pracują, bo nie chcą albo nie chcę pracować z najniższą krają.
00:33:00: Tam nie ma pracy i mówimy ale mogą wyjechać.
00:33:04: Gdzie ci ludzie?
00:33:04: jestem paszportem afgańskim?
00:33:06: Mogą wyjechac.
00:33:07: Jeden z najsłabszych na świecie.
00:33:08: Więc oni są naprawdę w bardzo ciężkiej sytuacji.
00:33:13: i znowu nie chcemy mieszać, bo powinniśmy dbać o nasze dzieci, nasz naród.
00:33:19: ale często się mówi, że dziecko nie zjadło ciepłego posiłku w ciągu dnia.
00:33:23: Tam dzieci chcieli sami.
00:33:23: nie jedzą dzień dwa niczego.
00:33:26: więc tam bieda jest na poziomie totalnie dla mnie takim no największym jaki do tej pory się spotkałam.
00:33:34: i no jest to przerażające.
00:33:36: naprawdę przez nadal ludzie żyją w takich warunkach.
00:33:39: To czym oni się na co dzień zajmują?
00:33:41: Różnie jakie tam byłam to tak naprawdę są oczywiście osoby które prowadzą swoje małe biznesy i mają jakieś swoje małe sklepiki prowadząc swoje piekarnie.
00:33:49: No bo trzeba pamiętać, że w tym niezależnie gdzie to będzie na jakim krańcu świata nawet najbardziej abstrakcyjnej dzikiej sytuacji, w cudzysłowiu ludzie szukałem normalności i gdzieś ją budują tą normalność.
00:34:03: Ja w Gieńczycy też budowali tę swoją normalność, mieli swoje piekarnie, mieli swoje sklepy mięsne, mieli jakieś małe sklepiki z rzeczami, które mi sprzedawali.
00:34:13: Jak myśmy tam pracowaliśmy?
00:34:14: to my zatrudnialiśmy kontraktorów a oni zatrudniały pracowników więc to też było jakaś pomoc ich stronę.
00:34:21: To ciekawa.
00:34:22: za moich czasów, wiele kobiet miało swoje biznesy i to było niesamowite.
00:34:27: My mieliśmy taki projekt... Boże jak to było?
00:34:30: Kurs z przedsiębiorczości dla niepiśmiennych kobiet.
00:34:34: Ponieważ poziom analfabetyzmu wśród kobiet w tamtych czasach był wynosi około osiemdziesięciu procent.
00:34:41: I musimy sobie uświadomić ten alfabetyzm że to nic to, że nie potrafią czytać i pisać.
00:34:47: Nasze uczestniczki tego szkolenia nie umiał odróżnić, czy pięć.
00:34:51: Czy siedem jest więcej?
00:34:52: Więc one nie wiedziały, czy jak płacą siedm, czy pięść, która cyfra jest większa.
00:35:01: A mimo to wiele z nich otwierało swoje biznesy, to były jakieś salony fryzjerskie, piękności.
00:35:08: Wszystko bardzo często związane z beauty bo Afganki też lubiły dobrze wyglądać i za moich czasów burki nie były obligatoryjne czyli nie było tak czy to pozgodne z wymaganym prawem.
00:35:20: ale wiele kobiet i sprzyzwyczajenia ale też no nie jako narzucone miało przez rodzina żeby chodzić w burce, ale na przykład bardzo zdabiały swoje kostki albo nosiły jakieś łańcuszki.
00:35:31: Więc lubiły dobrze wyglądać Afganki.
00:35:34: więc część miał biznesy, część miało właśnie swoje pracowało naszych kontraktorów a część po prostu nie pracowała.
00:35:43: liczyła na to że jakiś członek rodzinny gdzieś coś załapał i coś się tego uzbiera.
00:35:48: No bo teraz ta sytuacja kobiet w Afganistanie Ponownie pod rządami talibów jest jedną z najbardziej krytycznych na świecie.
00:35:58: Często ukreślana przez organizacje międzynarodowe nawet mianem apartheidu, na ze względu na płeć.
00:36:03: Talibowie sukcesywnie pozbawiają kobiet praw człowieka wolności.
00:36:11: Tak i to było już dużo wcześniej.
00:36:13: dlatego też ja się to zawsze zastanawiam czy jestem trochę za malutkę żeby docenić ale był... Co chcę powiedzieć, że tak naprawdę teraz urodziły się dziewczyny, które doznały tej nie w pełni wolności.
00:36:26: Ale jednak wolność tego, że mogą się kształcić i rozwijać.
00:36:30: Ja pamiętam jak podczas ewakuacji Kabulu, w której też bram udział była jedna z dziewczeń, która zaczęła chodzić po górach.
00:36:39: Oczywiście chodziła o górach w hijzabie, miała zakryte włosy ale chodziła po górach, co było totalnie nieakceptowalne przez talibów.
00:36:48: i ona nic innego nie zrobiła.
00:36:50: Na zasadzie nie współpracowała z wojskiem merykańskim... Nic!
00:36:54: Ona po prostu uczyła się i chciała zostać przewodnikiem górskim.
00:36:58: i to wystarczyło żeby miała wyrok śmierci.
00:37:02: i próbowaliśmy ją ściągnąć i ściągnaliśmy ją do Polski bo to wy starczyło że chciała stać przewódnikiem Górskiem.
00:37:12: Więc bardzo wiele kobiet zaznało tej wolności.
00:37:16: Zaznała tej wolności za tych czasów, no a teraz niestety nie wyobrażam, żeby nagle w dzisiejszych czasach to osoby też miały te poczucie wolności, jak ci mówili nie może wyjść ze domu bez męża albo bez brata.
00:37:30: Podkreślałaś podczas trwania podcastu że waszym polskim kontingencie na każdą kobietę przypada średnio ponad czterdziestu mężczyzn?
00:37:42: Jak Ty odnajdywałaś się w tym typowo męskim świecie?
00:37:46: To też jest bardzo dziwne, bo znaczy... W tym męskim świecie ten szacunek trzeba sobie zasłużyć i to jest bardzo nieferelatak jest.
00:37:55: Więc ja miałam bardzo dużo kolegów i miałem bardzo dużo... Ja mówię, że oni to są genialni ale też wiem, że nie każda z dziewczyn była tej kategorii, tak?
00:38:09: I niestety chłopaki w takim naprawdę męskim, napakowanym, to jest to z staronem świecie.
00:38:14: Brutalnym!
00:38:15: Jest... No jest trudne, czy jeszcze pamiętać że to jest pół roku zdala od swojemu partnerki, czy zdala o jakiejkolwiek innej kobiety?
00:38:27: i ja pamiętam jak jeden z chłupach mówił o sędromie Zetki, że jak zaczynać się podobać kucharka to znaczy masz jechać do domu.
00:38:35: A w Afganistanie było jeszcze gorzej, bo mówiło się że jeżeli ma plus i nie ucieka na drzewo to na pewno sobie kogoś znajdzie.
00:38:44: I to ile my nasłuchałyśmy się obraźliwych na swój temat łatek i stereotypów co się w głowie nie mieści.
00:38:54: więc tego było bardzo dużo.
00:38:58: Nie raz się zdarzało tak?
00:38:59: Ja pamiętam jak gdzieś poszłam i zostałam zmierzona jak kawał mięsa.
00:39:04: Tak naprawdę, tak od stóp do główki trzech chłopów stoi i po prostu ciemie, żeby z żadnej krępacji.
00:39:11: Dlatego przystałam na przykład akurat tam chodzić.
00:39:13: a chłopa, kiedy miałam kontakt mój koledzy ja byłam dla nich też koleżanką i to było też bardzo fajne i czułam się totalnie bezpiecznie przez nich.
00:39:24: więc wydaje mi się temu jest dużo zależało od samej kobiety w którą kategorię weszła.
00:39:33: istotne.
00:39:34: Na ten szacunek trzeba było sobie jakoś tam wyrobić, zapracować.
00:39:39: Nie fajne?
00:39:40: No ale tak było.
00:39:41: A spotkałaś się kiedyś z taką sytuacją że byłaś przez kogoś traktowana wprost niepoważnie.
00:39:49: gdzie kobieta wojna żołnierze?
00:39:52: To już miałam po powrocie z Afganistanu.
00:39:55: Później pracowałam w polskiej Zbrojeniówce, w dziale Public Relations i uwielbiałam to jak chodziłem na jakieś spotkanie.
00:40:03: Generalicja była.
00:40:05: czy tam jakieś inne osoby, czy z Monu, czy wojska.
00:40:10: I przechodziłam i zaczęłam z nimi rozmawiać i to było zawsze takie... Nie nie!
00:40:15: Co ty tutaj robisz?
00:40:16: Który z tobą
00:40:17: sypia?!
00:40:18: To było oczywiste i dopiero później zaczęliśmy rozmawiać o specyfikacji sprzętu, o symulatorach.
00:40:24: O tym dowiedzieliśmy że byłam na misji.
00:40:26: to się wszystko zmieniało więc ja to raczej po misji niż na samej misji że w drugą stronę.
00:40:33: Można z kimś tak naprawdę zaprzyjaźnić się na misje?
00:40:38: I to jest ciekawe bo znaczy na pewno są takie przyjaźnie na lata i mówię te przeżycia zbliżają i ja wielokrotnie spotykam się z osobami, które chciały mówić o misji dalej.
00:40:51: A nikt już inni nie chciał słuchać.
00:40:52: Sama byłam tą osobą.
00:40:54: Dlatego teraz nadal mówi o misi bo to jest w nas i my chcemy o tym mówić a ludzie prostają chcieć nas słuchať.
00:41:02: Więc te przyjaźnie na pewno są.
00:41:04: ale też było takie dość ciekawe zdanie koniec misji i koniec miłości.
00:41:09: I baza wojskowa była taka, która polska w pigułce ze wszystkim z miłościami, z dradami odwagą strachem i też oczywiście tam były jakieś związki.
00:41:21: Część z nich przetrwała, ale było hasło że koniec misji i koniec miłości.
00:41:26: I często te przyjaźnie też takie były, że one były niesamowite.
00:41:32: w momencie kiedy byliśmy w Afganistanie, kiedy wjeżdżaliśmy to one się rozchodziły zwłaszcza, że może jeszcze jak się jest w jednostce wspólnie?
00:41:40: To wydaje mi się, że te przejaźni są i są długo.
00:41:43: Ale no jeżeli tak, jak w przypadku nas gdzie my cywile byliśmy w całej Polski z różnymi jednostkami to gdzieś się to wszystko porozchodziło.
00:41:53: Pytałem o przyjaźnie które się tam podczas misji zawiązywały.
00:42:00: a jakieś romantyczne historie?
00:42:02: O Jezus pewnie!
00:42:04: Pewnie tego było bardzo dużo.
00:42:06: Ja pamiętam, jak przyszedł do mnie znajomy, który miał więcej kobiet.
00:42:14: W sensie dowodził się z większą ilością kobiet.
00:42:16: i on mówi, że się ciągle kłócął u facetów I to było przedziwne.
00:42:20: Ta jej nie dała znać bo ta poszła stamtym na spacer.
00:42:25: I on mówi Magda to są czterdziestoletnie baby a one się kłócąło chłopów Polska w Pigułce, więc tam oczywiście że były i związki które skończyły się nawet małożeństwami i mają dzieci.
00:42:39: I no marginesie poczęte w Afganistanie i były zdrady.
00:42:44: to wszelakiej konfiguracji bo były te zdrary na misje ale też te zdrady tych osób które zostało w Polsce czyli Po jednej, Afganistan był wierna tutaj.
00:42:56: Więc pewnie dużo było tych takich... Tak jak w Polsce, wątków miłosnych i byli niesamowicie wierni mężczyźni.
00:43:06: Pamiętałybym mu.
00:43:07: jeden kumpel opowiadał o swojej żonie.
00:43:08: Ja zawsze mówię Boże kochanek on pięknie o niej mówi.
00:43:12: Był inny kumpal, który tam coś na boku miał.
00:43:17: Jak w życiu?
00:43:18: Mówiliśmy o tym twardym, męskim świecie prostym ale Brutalnym, widziałaś kiedykolwiek wśród tych mężczyzn żołnierzy zestali strach w oczach?
00:43:35: Widziałam tę sknotę.
00:43:36: Tę sknoty gdzie właśnie były też takim taką poduchom trochę dla nich bo również do żołamierza nie pójdzie i się nie rozpłacze a mi się zdarza że po prostu popakie.
00:43:47: przychodziły i mówiło jak bardzo tęskiem za rodziną i że... że nie dają radę wytrzymać dużej że to wystarczy.
00:43:57: Widziałam gigantyczny ból, jak przyjechały moje chłopaki z patrolu XXI kiedy nie mogli pomóc.
00:44:05: Widziałem tą bezsilność w ich oczach ale strachu nie widziałam, bo nie mam też sytuacji takiej, która by była zagrażająca życie i wymianę ognia.
00:44:19: Widziłam w oczkach tego rannego żołnierza wściekłość.
00:44:23: I on nie był wściekły, że z ból.
00:44:26: On był po prostu niesamowicie wkurwiony, że dał się postrzelić i to było te uczucie.
00:44:32: To było widać w jego oczach ale nie widziałam strachu bo mówię też nie byłam w sytuacji takiej żebym mogła go zobaczyć.
00:44:40: więc nie widziałem strachu u tych osób.
00:44:42: ale na pewno on się pojawia.
00:44:43: Ale można też pokusić się o takie stwierdzenie, że ty pełniłaś tam też swego rodzaju rolę terapeutki dla tych mężczyzn
00:44:53: Raczej takiej przyjaciółki, my na ten masłowo terapeutki byliśmy uczuleni właśnie po śmierci chłopaków w szopani psycholog.
00:45:00: i zaczęło od tego że ona wie co my czujemy.
00:45:03: Uuuu uuuu.
00:45:05: jakby nie mówisz szef to by musieli panią w częściach wynosić ale takiego wsparcia właśnie tego że mogli sobie pozwolić.
00:45:12: no my kobiety jesteśmy bardziej emocjonalne.
00:45:15: My pozwalamy sobie na te emocje żeby one wyszły.
00:45:18: mężczyźni jednak są twardzi a jeszcze na wojsku to jeszcze bardziej twardzij.
00:45:22: A czasami warto mieć kogoś, gdzie można to po prostu zrzucić i po prostu sobie pogadać.
00:45:27: Nie jak z panią psycholog, tylko po prostu jak z kumpalą, która nie osądzi, która wręcz przeciwnie wysłucha i jeszcze coś tam powie.
00:45:35: Bardzo ciekawy temat w kontekście nie tylko Afganistanu ale wszystkich niemal wojen konfliktów.
00:45:43: są dzieci.
00:45:45: Dzieci są... znaczy one były bezpieczne i niebezpieczne.
00:45:47: Bezpiezne bo jak się pojawiały wokół nas to wiedzieliśmy że na dziewięćdziesiąt procent nie będzie ostrzał i nie ma nigdzie jakichś edyków, a jeżeli są to nie zostaną odpalone.
00:45:57: Ale dzieciaki były nauczone i przyzwyczajone że my zawsze coś mieliśmy dla nich I dzieciaki potrafiły przybiec do nas w ilości tam nastu, dziesięciu i automatycznie napierały na żołnierze który tracił zdolność bojową w stu procentach.
00:46:15: Więc bardzo często ja nie byłam zwoleniczką tego w stu procentach rozumiałam, chłopaki musieli huknąć na te dzieci.
00:46:24: Pamiętam chyba taką najbardziej straszną historię z dziećmi.
00:46:27: Ona jest z Iraku.
00:46:29: to mi znajoma powiadał jak zobaczył dziecko, które idzie w stronę bazy, które ewidentnie miał pas szahida na sobie.
00:46:38: coś miało bardzo dużego wokół siebie.
00:46:41: Te dziewczynka miała około pięciu lat i ona szła w stroną bazy i on wie, że zgodni z procedurami będzie musiał strzelić.
00:46:48: I on był przerażony i widzi pięcioletnie dziecko, które idzie.
00:46:52: I wierzę jeżeli ona podejdzie bliżej to zaraz uzyskuje życie tych wszystkich ludzi, którzy mam środku.
00:46:57: a z drugiej strony widzisz pięciu-letnią dziewczynkę.
00:47:00: I on się modlił żeby puścić że jak puści serię to to dziecko się wystraszyło i uciekło.
00:47:08: To jest chyba najbardziej taka dla mnie historia straszna i wybory jakie przed jakimś stałem żołnierze.
00:47:13: Więc ciaki akurat w Afganistanie nie miały i nie mieliśmy takiej sytuacji, że były wykorzystywane jako tarcze.
00:47:21: Bardziej było właśnie to, że bardzo dużo dzieci pojawiało się wokół nas.
00:47:27: I tej też znowu umieć pomagać, bo my często mamy nasze wielkie europejskie ego i my wszystkim chcemy pomagaść, a często naprawdę robimy krzywdę.
00:47:37: Bo myśmy oduczyli się rozdawać pomoc humanitarną... bezpośrednio dzieciom, bo większe zawsze wszystko zbierały.
00:47:45: Nawet jeżeli się podeszło do maluszka i się dało coś mniejszemu to robiło się jeszcze większą krzywdę, bo ten mały został pobity.
00:47:52: Więc my zawsze oddawaliśmy pomocą mainternową, NGO-są albo straszyźnie, która rozdawała rzeczy.
00:48:01: Oprócz tego dzieciaki były niesamowite i to jest też taki przykład dzieci, które nic nie mają a dzieciom to nie przeszkadza że nic je mają tylko są bardzo kreatywne i potrafią stworzyć wszystko z niczego.
00:48:15: I np.
00:48:15: puszczały szerszenie na sznurku, I to było niesamowite, jak podeszliśmy oglądać chyba bodajże jakąś jedną z dróg i zobaczyliśmy dzieci, które totalnie nie zwracały na nas uwagę takie pochylone gdzieś tam na ziemi.
00:48:29: coś robiły.
00:48:31: Więc zaciekawiło nas to, podchodzimy i patrzymy, one właśnie puszczają przeryszenie na sznurku.
00:48:36: Zapytaliśmy przez naszego tłumacza, jak ono to robią.
00:48:40: więc okazuje się trzeba mieć taką gumolańka delikatnie uderzyć w przeryszania żeby go guszyć ale nie zabić urwać rządów wrzucić do butelki oszalał, zawiącać sznurek i puszczać na sznurku szerszenie.
00:48:52: I to jest dla mnie niesamowite, że przecież te dzieciaki... Dobra no męczyły zwierzęta, bądź myślę, ale potrafiły stworzyć zabawę z niczego.
00:49:02: Czasami tak sobie patrzy i nawet patrząc swoje dziećnictwo też części było to trzeba po prostu tę zabawą wymyśleć a nie koniecznie wziąć telefon.
00:49:10: Miałeś wrażenie, że w Afganistanie to słowo wojna jest tak powszechne że na tych ludziach nie robi już żadnego wrażenia?
00:49:21: Tak.
00:49:22: Znaczy wydaje mi się, że dla nich nawet... Nie wiem czy słowo wojna na nich robi wrażenie, że oni, a ja tak naprawdę inwazji radzieckiej to już tak naprawdę nie o pokolenie, które by pamiętało spokój.
00:49:35: Więc dla nich to jest ich rzeczywistość.
00:49:38: Musimy też pamiętać, że my możemy mieć to porównanie.
00:49:42: My jesteśmy w stanie wyjechać z polskim do Hiszpanii i polecić do Stanów i możemy powiedzieć, że tam się żyje inaczej, tu inaczej.
00:49:51: A dla nich chca ta rzeczywistość?
00:49:53: To jest ten świat, jaki mają.
00:49:55: I to dla nich jest po prostu to rzeczywiskość.
00:49:59: i tyle tutaj... Nawet nie wiem czy oni używają słowo wojna.
00:50:04: Może to dziwnie zabrzmi moje pytanie w kontekście wojny, całej sytuacji w Afganistanie.
00:50:11: Ale jakie miałaś najciekawsze zadanie jako korespondentka wojenna podczas rocznej misji?
00:50:19: Ja byłam jako rok to pan pracownik cywilny Wojska, więc... Jako
00:50:22: pobytu!
00:50:22: Jako
00:50:23: powytu.
00:50:23: Najciekawsze zdanie.
00:50:25: O Jezusy nie wiem tak naprawdę bo on cały czas coś się działo, tak?
00:50:31: Cały czas robiliśmy te... Ciężko mi odpowiedzieć.
00:50:35: Nie jestem w stanie teraz wymyśleć, co to może być takiego najciekawszego jeżeli chodzi o... ...to się tam mogło takiego wydarzyć.
00:50:45: Teraz tak szukam głową lecę, ale przylatuję tymi myślami, ale nic nie umie takiego znaleźć.
00:50:50: A takie które najbardziej zapadło ci w pamięć?
00:50:53: Znaczy na pewno dwudziesty pierwsze grudnia mi niesamowicie zapadł w pamięść bo mi serce pękło.
00:50:59: i to jest coś niesamowi tego kiedy Ja chłopaków znam trzy miesiące, może trochę więcej.
00:51:06: Ale to jak my się zbliżamy do siebie w trakcie misji i to jest coś niesamowitego.
00:51:12: To jeden za drugiego odda życie dosłownie.
00:51:17: I ta więź jest nie do podrobienia w Polsce jeśli nie da zrobić tak silne, jak ona jest tam.
00:51:23: więc na pewno było coś co mną wstrząsnęło przemieliło wyrzygało i długo gdzieś tam.
00:51:31: musiałam się potem pozbierać, więc na pewno to ten dzień został.
00:51:37: Będzie ze mną na zawsze tak?
00:51:40: I więc to było takie dość mocne a z takich innych to tak naprawdę jest normalne życie.
00:51:47: To jest to że te życie tak się toczy jakbyśmy mieszkali we Wrocławiu czy Krakowie.
00:51:53: idziesz do pracy organizujesz tam nie wiem... partię pokera z kumplami, więc to życie toczy się normalnie.
00:52:03: Z tym są swoją całą abstrakcją, tak?
00:52:05: Całą z tymi takim abstrakcyjnymi rzeczami jak na przykład... To też w mojej książce pisze o zakupach na mazonie, bo teren bazy wojskowy by traktowany jako teren Stanów Zjednoczonych, więc paszki za mazo na przełudziwie za trzy dolary.
00:52:21: No więc można było zamówić wszystko sprzęt, jakieś kosmetyki, ciuchy.
00:52:26: A że Polak potrafi, to pamiętam zamawiali też umieszczama zamówia cały sprzęt spinaczkowy.
00:52:31: No i moim ulubionym jest łódź silnikiem zaburtowym?
00:52:37: I Harley.
00:52:38: Ktoś sobie zamówił do Afganistanu Harleja Zastanow.
00:52:40: ten Harley przyszedł, żołnierz go rozłożył na części i wysłał do Polski.
00:52:45: Potem już zabroniono paczek wielkogabarytowych.
00:52:48: I wtedy przychodzi do mnie kumpel i mówi, Magda ja miałam kajak w koszyku.
00:52:51: Ja wiem że ten kajaki by przyszedł.
00:52:53: więc jest dużo takich abstrakcyjnych rzeczy gdzie... Gdzie one się zdarzały.
00:52:57: One były śmieszne i straszne ale abstrakcja to chyba było najbardziej takie słowo które pasowało do opisania bazy wojskowej.
00:53:05: tak no bo mamy wojnę mamy ostrzały bazy mamy niebezpieczeństwo a z drugiej strony mamy dyskotekę na stołówce, jak w podstawówce gdzie jest DJ, który puszcza muzykę.
00:53:19: Gdzie polskie chłopaki żołnierze stoją pod ścianą no bo przecież nie ma dziewczyn, nie ma z kim tańczyć więc... Jest dużo takich abstrakcji.
00:53:26: było żoły.
00:53:28: I śmiesznych i strasznych, że cała Wgnistan jest taki.
00:53:31: A Wgnista jest zerojedynkowy.
00:53:33: tam nie ma czegoś po środku nawet dzień i not.
00:53:38: Tam jest po prostu ktoś kto siedzi przy słońcu robi ofon, bo ja pamiętam szłam pod prysznic i był w środek dnia.
00:53:47: A ja jakoś nie brałam długo prysznica, bo one były też niebezpieczne, bo nigdy nie wiedzieliśmy kiedy będzie ostrzał.
00:53:53: I jak masz ostrzały to musisz jednak się biec do tego schronu a jakby nie patrzeć.
00:54:01: Sześćdziesiąt kobiet na dwa i pół tysiąca chłopa nie chcesz być znagą od tego schlonu bo będziesz legendą na lata.
00:54:06: Więc pamiętam, musiałam odciąć ten prysznic.
00:54:11: wychodzę i nagle jest ciemno, ale ciemna absolutnie.
00:54:15: I ja byłam np.
00:54:16: no choćby na dwie ordanii na pustyniu.
00:54:18: tam jest cjemno a w Afganistanie było ciemność absolutna.
00:54:21: gdzie jak wystawisz dłoń to w okolicach nadgarstka ona niknie.
00:54:27: Baza gaz nie zaciemniona.
00:54:29: była zaciemliona, bo w mieście nie ma elektryczności.
00:54:32: Nie ma żadnych fabryk więc u brębie nie wiem kilkuset kilometrów nie ma żadnego źródła światła.
00:54:39: Więc trzeba iść jak się nie ma czołówki z rękami wysuniętymi do przodu, bo można wejść w MRAP-a, można wejdź inny wzbojowy albo klimatyzator ale za to widać gwiazdę tak cudownie że można je rękami łapać.
00:54:51: Były jakieś humorystyczne sytuacje podczas twojego pobytu?
00:54:55: O Jezu, było ich bardzo dużo.
00:54:57: tak, no bo to, no tak wspomniałam, normalne życie.
00:55:01: Ale pamiętam taką historię, która do dzisiaj mnie bawi.
00:55:05: Jeden z żołnierzy zauważył że wiagra afgańska świetnie sprzedaje się na Legro.
00:55:12: Więc stwierdził, że wykorzysta sytuację i próbował przeszmuglować tą wiagrę.
00:55:17: Nie udało się, że Andarmeria go złapała I nie tylko ta musiała pójść konsekwencje i finansowe, i tam jakieś związku ze swoją służbą.
00:55:28: To jeszcze dostał taki młoteczek i musiał siedzieć każdą tabletkę a miał ich sporo.
00:55:32: i musiało go tabletkę po tabletce siedzieć z tym młotecznie i ją rozbijać.
00:55:36: Z innych takich rzeczy które też były zabawne ale ludzie przywozili to jest ta właśnie polak.
00:55:41: potrafi my większości z nas.
00:55:43: podróżowała z lokerem czyli taką plastikową skrzynią i jeden z żołnierzy miałą wypełnioną po brzegi fantą truskawkową.
00:55:52: na pytanie dlaczego w Polsce nie ma.
00:55:55: Za mną leciała dziewczyna, która miała spray do broni jako cywili.
00:55:59: też pytanie po co?
00:56:00: ona mówi no bo może się przydać więc Polacy różne rzeczy przewozi.
00:56:05: jak tego się dało licząc żandarmeria ich tam nie wyłapie.
00:56:10: I przy tych projektach to chciałam wrzucić taką anegdotę, bo jak grubiliśmy te projekty?
00:56:16: no to musieliśmy oczywiście rozpisać tam zrealizować i zapłacić.
00:56:21: W Afganistanie nie ma płatności kartą wszystko robi się w gotówce więc najpierw trzeba tą gotówkę zamówić ta gatówka przyjeżdża do gazni No i potem się umawia z kontraktorem i się mu wypłaca gotówka.
00:56:32: Największą kwotę jaką ja wypłaciłem to było stąd dwadzieścia tysięcy.
00:56:36: No więc przyjechałam z moim kontaktorem.
00:56:39: Słuchajcie, w życiu nie widziałam żeby ktoś tak szybko liczył pieniądze.
00:56:41: To jest to było niesamowite.
00:56:44: No ale sto dwadzieścia tysięcy dolarów czyli prawie pół miliona złotych no niby dużo niedużo trochę tych bankototów jednak jest więc zaczęłam się stawiać gdzie on... Gdzie mu kontraktor to pochowa?
00:56:53: Więc on podopochował do kieszeni, do drugich kiesieni i w spodniach i w tunice reszty.
00:56:58: zawiną fustej wyszedł.
00:57:00: Ja mówię jak z pół milionem złotychs.
00:57:03: Ja opowiadam to moim kolegom z PRT, no i znamy mówię – nie, to nic.
00:57:10: Ja od trzy dni temu wypłacałem mojemu kontraktorowi pół miliona dolarów.
00:57:15: I on przeżył taką reklamówką zwykłą, mówi taką jak Zbiedry.
00:57:18: Ja wsadził te pół miliona, wziął i wyszedł... Dlaczego oni się nie boją?
00:57:23: Bo w Afganistanie jest bardzo duża korupcja, więc tu już było wszystko.
00:57:26: Każda osoba, która miała być opłacona, była opłaca na wojska, policja i każda innosowa, więc wychodziły.
00:57:32: Nie mieli.
00:57:33: dla mnie to było takie abstrakcyjne, że ktoś po prostu bierze taką przysłowią reklamówkę z Biedry, wsadza tam pół miliona i po prostu wsiada na motorek i odjeżdża.
00:57:40: Więc to były takie dość dziwne i racjonalne i zabawne.
00:57:45: Mieliście pewnie wiele takich leniwych dni gdzie nic się nie dzieje A zdarzały się takie okresy, że cały czas było gorąco i to bynajmniej nie z racji temperatury?
00:57:58: Tak.
00:57:59: Zdarzało się.
00:57:59: Mieliśmy taki miesiąc chyba, że strasznie do nas walili kilka razy dziennie i uwielbiali godzinę szesnastom.
00:58:08: Nie wiadomo dlaczego ale o szesnaastej walili do nas... Trzeba pamiętać, że tam po drugiej stronie my nie mieliśmy wyszkolonej armii tak jak na przykład było w Iraku.
00:58:18: My mieliśmy partyzantów, rebeliantów którzy robili te białym coś z niczego i bardzo często próbując się wstrzelić w bazę to układali kamyczki.
00:58:28: Oni nie mieli żadnej tej takiej rządów do celowania w bazy więc oni układal kamyczki.
00:58:33: Jak się wstrzelili no to wiedzieli, że mają dobrze ułożone kamyczek a jak nie to trzeba odłożyć.
00:58:38: i wtedy do nas dość mocno walili.
00:58:41: Tylko, że jak ja tam byłam to człowiek się naprawdę już tego przytrafia.
00:58:44: Jest to denerwujące bo ci przeszkadza w pracy.
00:58:47: Ale mieliśmy ten moment, którego nienawidziliśmy i to był moment kiedy podnosił się medawak czyli taka karetka powietrzna.
00:58:58: Nienawiedzieliśmy tego, bo jak widzieliśmy, że medawaksie podnosi to wiedzieli my, albo idzie pozmarłego albo bardzo ciężko radnego więc wiedzielimy, że coś jest... Coś dzieje się i jest to bardzo, bardzo poważne.
00:59:10: Więc nienawidziliśmy tego właśnie tego dźwięku kiedy medawaki podnosiły się z salipadu.
00:59:18: Ciebie na szczęście ta sytuacja ominęła, ale taki najbardziej dramatyczny moment związany z tą polską bazą w Gazni miał miejsce w sierpniu dwa tysiące trzynastego roku.
00:59:29: I gdy to talibowie zaatakowali i mur rozerwała eksplozja ciężarówki do środka.
00:59:36: Wdarli się uzbrojeni w materiały wbuchowe zamachowcy.
00:59:39: Zginęło wtedy dwóch stacjonujących tam żołnierzy Polak i Amerykanin.
00:59:46: typ odczas swojego pobytu Miałaś też jakąś dramatyczną sytuację?
00:59:52: No tak jak wspomniałem, dwudziestego proszę grudnia zginęło pięciu moich kolegów.
00:59:56: Ale już mówię o teraz kwestii ataku na bazę.
01:00:01: Nie my takiej sytuacji mieliśmy.
01:00:03: to ostrzały tej bazy i te rakiety wchodziły w bazę.
01:00:06: najczęściej wchodziła gdzieś tam bardziej tą część logistyczną więc w sumie chyba dla moich czas to nawet ani razu nie wstrzeli się w tę część gdzie myśmy mieszkali.
01:00:16: więc nie mieliśmy sytuacji takiej, która byłaby niebezpieczna, stricte w bazie.
01:00:21: Poza bazu ten XXI grudnia był takim paskudnym czasem.
01:00:27: Ja wtedy mówię na szczęście nie byłam na patrolu, bo nie wiem, w którym woziem bym była... A tak to nie miałam takiej sytuacji żeby w bazies coś takiego działał.
01:00:37: a te osczały?
01:00:38: No wiesz, czasem powszednieją po prostu Czek siedzi w tym sronie i mija.
01:00:44: ale to też Ja mówię to z mojej perspektywy, ale trzeba pamiętać że mieliśmy dużo mniejszych baz jak Ariana, Jiro, Warrior i te bazy były dużo częścią ostrzliwane bo były i mniejszymi bazami.
01:00:57: Często jeszcze zwłaszcza na początku kiedy one powstawały nie było schronu więc chłopaki chowały się pod samochody wsuwali się po samochodę i tam byli.
01:01:07: Więc ja też byłam w powiedzmy komfortowej bazie bardziej wygodnej, bardziej bezpiecznej więc tutaj też trzeba wziąć na poprawkę.
01:01:19: No i miałam dużo szczęścia, bo byłam właśnie w momencie kiedy nie było ataku na bazę.
01:01:25: Mieliście okazję podczas waszej ponad rocznej misji wybrać się jakkolwiek to brzmi na wycieczkę i zobaczyć coś turystycznego?
01:01:35: Nie było możliwości, było zbyt niebezpiecznie.
01:01:39: Ja słyszałam że takie rzeczy działy się w Syrii że można było właśnie pojechać coś pozwiedzać, bo to było zbyt niebezpiecznie.
01:01:46: Nie było możliwości wyjechania sobie na patrol bez poważnego powodu.
01:01:52: My byliśmy w części zabytkowych częściach gazni tylko dlatego żeby mieliśmy tam projekty co w ogóle dla mnie też był takim niesamowitym ubraskiem.
01:02:06: w Afganistanie jest ogrom sprzętu radzieckiego jest całe takie cmentarzyska są, gdzie są pozawiane czołgi, jakieś wozy bojowe, śmigłowce.
01:02:18: Więc jest to go bardzo dużo i też były części historyczne.
01:02:23: Proszę nie pytaj mnie dokładnie o szczegółu, bo nie wiem i na punk coś pomylę ale my tam jeździliśmy właśnie w ramach naszych projektów, gdzie robiliśmy mentaryzację i zabezpieczaliśmy to.
01:02:33: więc to było raczej znowu jeden z projektów niż bardziej opcja wyjazdowa.
01:02:37: To nie fudziło w ogóle w Rahube to można było sobie tam nie poglądać coś na internecie i tyle.
01:02:44: Jak wygląda cenzura w pracy korespondenta wojennego?
01:02:49: No bo często mamy takie informacje, że dziennikarze są blokowani.
01:02:54: do mediów trafiają albo takie ociekające lukrem laurki albo jakieś suche informacje gdy ginie żołnierz.
01:03:02: Znaczy jest świętą zasadą... I to jest św.
01:03:04: zasada, że jeżeli ginie Żołniarz to żadne media nie mogą tego powiedzieć wcześniej, zanim rodziny zostaną poinformowane.
01:03:13: I to świnstwo nam zrobiono.
01:03:15: i to jest rzecz, którą ja przeżyłam na własnej skórze gdzie zginęło moich pięciu kolegów i media poinformowały wcześniej niż poinformowano rodzinę.
01:03:29: Jeszcze podano, że było pierdy i nas tam było trzydziestu.
01:03:32: Muszę wyobrazić, Ktoś z swoich bliskiej jest w Afganistanie, są dwa i pół tysiąca chłopa.
01:03:37: Poczę mówiąc że to baza gazni więc automatycznie ci się zmniejsza liczba osób, poczę mówiłam że to było spierdli trzydzieści osób.
01:03:44: Jaka jest szansa że to może być ktoś z twoich?
01:03:46: I ja pamiętam ze zadzwoniłem do moich rodziców.
01:03:50: nie mogło mi nic powiedzieć, więc zadzwonałem do mojej rodzicu.
01:03:52: rozmawiałam z moim datą żeby słyszał że jestem, że wszystko jest w porządku i żyję i poszłam tam się nie wiem czy puszczam wtedy jeszcze jakaś muszała pożegnalna, czy coś robiliśmy.
01:04:08: Nie siedziałam przy telefonie.
01:04:10: wróciłam po kilku godzinach i mój telefon miał chyba dwadzieścia osiem dni odebranych połączeń ogrom wiadomości od mojej mamy.
01:04:17: zadzwoń czy żyjesz?
01:04:18: on nie umieli się do mnie dodzwonić.
01:04:20: I ja pamiętam zadzwoniłam do nich i jej.
01:04:22: w życiu nie słyszałam mojej matki tak przerażonej i tak szczęśliwe.
01:04:26: jednocześnie Ona mówi, że ona wróciła z zakupów świątecznych.
01:04:30: To było na trzy dni przed świętami a mój tata mu powiedział rzuć te ryby.
01:04:36: Zginęli ludzie w Afganistanie w Magdy po to dziale.
01:04:39: Ona nie odbiera i dlatego jest tak ważne bo ja sobie nie wyobrażam co przeżyło rodziny osób poleguje i w życiu nie będą ci porównywać ale wiem co przeżała moja.
01:04:52: I to jest taka święta niepisana zasada.
01:04:54: więc ta cenzura jest niezbędna.
01:04:56: Po prostu jest niezbędna z wielkiego szacunku do poległych i do ich rodzin.
01:05:00: Ale tak zdarza się, że wojsko nie lubi jak się o nim źle mówi.
01:05:05: Z drugiej strony jak każda inna firma.
01:05:08: Jak wygląda taka droga ten przekaźnik informacji?
01:05:13: Na początku rodzina potem rzecznik prasowy już przekazuje mediom tudzież dowódka
01:05:20: bazy.
01:05:21: Media często wiedzą równo w momencie no tak ja tam byłam tak
01:05:26: Czyli był kred.
01:05:29: Był kred.
01:05:29: albo bardzo często te wiadomości gdzieś się rozchodzą i te media bardzo szybko się dowiadują.
01:05:36: Są potem pretensje do was ze strony żołnierzy?
01:05:39: To jest ta święta niepisana zasada, że często się wie ale się nie publikuje po prostu.
01:05:46: Ty to wiesz, ale czekasz do momentu kiedy rzecznik prasowy da ci zielone światło i ty nawet często dzwonisz tego rzecznika na zasadzie daj mi znać kiedy mogę puścić tą informację.
01:05:56: Więc to mówię, bardzo często jest tak, że Dzienkarz jest na miejscu albo ma swoje właśnie źródła różnych informacji.
01:06:04: Że też do niego to dochodzi, albo narówni, albo wcześniej.
01:06:07: A często jak już Rzecznik informuje, to już informuję w momencie kiedy rodzinę została poinformowana.
01:06:13: Pewnie niejednokrotnie i w trakcie i popowrocie słyszałaś pytanie – Po co Polsce ta misja?
01:06:21: Jest wielokrotnia!
01:06:23: Wielokrotnie słyszałam po co tam ta misja, czy to w ogóle miało sens.
01:06:26: Zwłaszcza jak... Jak wyszliśmy?
01:06:28: wszyscy całkowicie stanu Amerykanie Polacy i ja na przykład nie jestem w stanie na to powiedzieć.
01:06:35: I ciekawe jest to że jak byłam taką pewną siebie od razu wiedzącą znającą odpowiedź na to pytanie, to bardzo mało wiedziałam.
01:06:44: Czym więcej wiem?
01:06:45: A nadal uważam, że jestem pyłem w tym całym tym lejku informacji, ale je bram i byłam w Afganistanie.
01:06:54: I miałem dostęp do niektórych informacji i brałem udział w ewakuacji kabulu.
01:07:00: Więc mam troszeczkę więcej tej informacji – mikro, ale troszkę więcej.
01:07:05: Ja tego nie jestem w stanie ocenić.
01:07:07: Ja z mojej perspektywy nie jestemw stanie ocenić czy to że daliśmy tym ludziom pokazaliśmy, że można żyć inaczej, czy to było tak naprawdę darczy przekleństwo?
01:07:16: i ja nie jestem w stanie tego w żaden sposób ocenić.
01:07:19: Ja wiem, że moim sukcesem takim bardzo małym jest to, że piątka dzieci miała czapki, że inne dzieciaki miały buty na zimę, że jakaś rodzina miała jakieś koce... I to jest mój sukces!
01:07:32: Ale czy to miało sens?
01:07:34: Chyba jestem za maluczkę żeby to stwierdzić.
01:07:37: Łeska wokół się zakręciła kiedy twoja misja w Afganistanie dobiegła końca.
01:07:43: Chciałam zostać dużej, a jak chciałam zostaść dłużej.
01:07:47: Afganistan wciąga uzależnia i bardzo chciałam stać dłuzej ale mój szef powiedział żebym po roku zrobiła przerwę.
01:07:56: Rekordzista to było dziewięć zmian cztery i pół roku bez jeżdżania do Polski.
01:08:02: Bo ile średnią taka misja trwa?
01:08:03: Pół roku.
01:08:04: Po roku imeko cywilejnie mieliśmy limitów więc my mogliśmy tam siedzieć.
01:08:08: ile fabryka daje na zasadzie jeżeli się było ratownikiem medycznym czyli takich stanowiskach, gdzie byli bardzo duże zapotrzebowanie.
01:08:15: No tam można było na stop siedzieć i pamiętam, że mój szef powiedział zjeć żeby nie zdziczać.
01:08:23: a się dziczę jak się wraca bo ja pamiętam.
01:08:25: oglądałam film Hard Locker i ta ostatnia scena jest jak on stoi przed płatkami i oni umieją wybrać płatków do mleka.
01:08:33: Mówię ale bzdura!
01:08:35: Ja mówię jasne I pamiętam.
01:08:38: przyjechałem do Polski i miałam kupić serek pleśniowe I było tych serków pięć.
01:08:42: Nie wiedziałam, który wziąć.
01:08:44: Ponieważ w Afghanistanie otoczą cię myśleć.
01:08:46: Tam wykonujesz rozkazy.
01:08:48: jak masz wybór?
01:08:49: no to masz ograniczony.
01:08:50: Nikt się ciebie nie pyta co chcesz robić w wolnym czasie bo wiesz że pójdziesz pograć świadkówkę albo na siłownię albo zobaczysz film?
01:08:58: Nie masz takich opcji że możesz wszystko!
01:09:02: Więc miałam te momenty takie, że ja nie chciałam wyjechać i na pewno bardzo dużo mojego serca zostało w Afganistanie.
01:09:13: A po tych kilkunastu latach te obrazy wspomnienia z Afganistanu wciąż są Tobie żywe?
01:09:21: Niektóre tak.
01:09:22: I sobie uświadomiłam jak bardzo niektóre.
01:09:29: ważnym elementem mojego życia, z częścią mnie.
01:09:31: Miej bardzo mocno zmienił więc dużo tych obrazów i tych ciężkich ale też tych dobrych zostaje bo Afganistan, my możemy, Afganista nigdy z nas nie wyjdzie.
01:09:43: to jest jak już ktoś tam był.
01:09:45: jeżeli ktoś już był na wojnie i w bazie wojskowej to ja nie wierzę że ta osoba nie mówi o PTSD, nie mówi od traumi, nie mówię o czymś ciężkim co w nas siedzi.
01:09:54: ale nawet jeżeli tego nie mamy to on zawsze będzie w nas i tego się nie da Nie da się pozbyć i w sumie nie chciałabym się tego pozbyc.
01:10:03: Wierzy, że tam wreszcie w Afganistanie zapanuje spokój?
01:10:08: Bardzo bym chciała... bardzo, bardzo bym chciała ale ciężko mi w to uwierzyć.
01:10:14: Ciężko mnie tu uwierzić bo Afganistan też jest bardzo zróżnicowany jeżeli chodzi o sam naród tak?
01:10:20: I miałam pasztunów, hazardów, tajeków więc bardzo bymy chciała ale ciężka mi w te uwierżyć.
01:10:29: Po powrocie z Afganistanu napisałaś książkę.
01:10:33: Jej Afganistan, historia żołnierza w Spódnicy.
01:10:37: niedawno doszło do reedycji.
01:10:39: Dlaczego?
01:10:41: Dlaczego?
01:10:41: ponieważ napisałam moją książkę.
01:10:45: to jest... Ja zawsze mówię jak się robi rzecz z serca i z miłości.
01:10:48: to zawsze coś tego pięknego wychodzi.
01:10:50: Ja pisałam mojego bloga i mój Afganistan, gdzie mogłam szczerze pisać to co chciałam.
01:10:57: I nie musiałam pisať do siedemnastu osób, maili tego każdemu kto przeczytać.
01:11:01: Znalazła mnie mój wydawca i zaproponowało mi napisanie książki o kobietach w wojsku a ja o tym nie mam pojęcia ale mam poięcie jak wygląda życie kobiet na misji wojskowej.
01:11:14: I tak zabrałam moje dziewczyny i przykroiłam wiele wywiadów, napisałam książkę.
01:11:20: Wszystkie historie w tej książce są prawdziwe ale bohaterka nie jest prawdziwa, bo musiałam ukryć moje rozmowczenia.
01:11:27: No i niestety książka sta wydana.
01:11:31: Nie miałam za dużego wsparcia ze strony mojego wydawcy.
01:11:35: on w pewnym momencie zostawił tę książkę tak jak jest.
01:11:39: Też po części moja wina, bo wyjechałam wtedy do Azji pierwszy raz.
01:11:43: Więc też nie miałam takiego ani doświadczenia, ani wiedzy... ani tak naprawdę.
01:11:49: no nie będę ukrywała.
01:11:50: Też nie przyłożyłam się do tej promocji, bo mogłam to robić sama z siebie.
01:11:54: No i to tak trochę ucichło, więc stwierdzałem że odkupię wszystkie prawa autorskie I pozwolę te książki dalej żyć i tym historiom, więc wydałam książkę samodzielnie.
01:12:05: Jej afganistan historia żołnierza w spódnicy, taki ma tytuł.
01:12:11: Rozumiem że tutaj wszystkich sekretów w podkaście nie zdradziłaś więc warto poczytać.
01:12:17: Jest dużo śmiesznych historii, jest dużo abstrakcyjnych histori i jest dużo ciężkich historii.
01:12:22: Przy tej książce człowiek się może uśmiać i upłakać.
01:12:28: i z tego co mi mówili osoby które przeczytały to jest taka książka na raz, bo ona jest w formie maili.
01:12:36: Więc ją się w miarę szybko czyta, bo jest w Formie Maili pisanych do przyjaciół.
01:12:40: Gdzie możemy ją kupić?
01:12:42: Można ją kupić na mojej stronie www.jejafganistan.pl i tam można
01:12:48: ją kupить.
01:12:49: Ciągnie wilka do lasu.
01:12:51: Jakaś misja jeszcze na mapie świata?
01:12:54: Korki.
01:12:55: Jakby się pojawiło to tak choć widzę
01:12:58: że
01:12:59: bardzo mi się zmieniło teraz ponieważ kiedyś wojsko mnie bardzo kręciło, wojna mi bardzo krąciła.
01:13:07: Później pracowałam w Zbrojeniówce a teraz już tak zaczynam od tego stronie i bardzo cenię sobie spokój, bardzo cenie sobie taki balans w życiu.
01:13:18: ale czuję że jakbym ktoś coś zaproponował.
01:13:21: Miałam takiego jednego świetnego szefa więc jakby o mi powiedział że jedziemy to nie było pytanie gdzie bo zapytałabym tylko kiedy?
01:13:28: Bo tej adrenaline czasami brakuje tego innego życia, tego inego życia jadrenalinę.
01:13:35: To jest coś co gdzieś wciąga i nie szukam tego ale wiem że jakby się pojawiło to długo bym się nie zastanawiała.
01:13:44: A czego nauczył Cię pobyt ponadroczny w Afganistanie?
01:13:48: W takich warunkach
01:13:49: pokory.
01:13:50: Pokory przede wszystkim pokory i gigantycznej widzięczności my często syni zdajemy sprawy w jak cudownym kraju żyjemy, i jak cudownych czasach żyjamy.
01:14:02: Że ja się urodziłam w Polsce, że urodzyłam jako kobieta w tych czasach, że jak mi się nie podoba tutaj to mogę pracować w Niemczech czy w Hiszpanii bez najmieszczego problemu z mikrowy siłkiem mogę pracować w Anglii czy w Stanach.
01:14:14: Mam niesamowicie silne paszport, bo mamy mała maszto.
01:14:17: sześćdziesiąt ponad sto sześciund krajów do których możemy wyjechać więc gigantyczna wydzięczność i pokora.
01:14:26: To są te dwie rzeczy, które przede wszystkim wyciągną z Afganistanu.
01:14:31: Magda Pilor autorka książki jej Afghanistan historia żołnierza w spódnicy która ponad rok spędziła na misji w Afganistanie była gościem podcastu jak nie zwiedzać świata.
01:14:42: bardzo ci dziękuję
01:14:43: a ja również bardzo dziękuję wszystkim osobom które dotarły do tego momentu i dziękuję bardzo za proszenie.
01:14:49: Zapraszamy oczywiście do odsłuchania wszystkich odcinków na platformach Spotify i YouTube.
01:14:55: Zachęcamy też na Facebookową stronę.
01:14:57: Jak Nie Zwiedzać Świata.
01:14:58: Magda, Ty będziesz mogła nam jakieś zdjęcia udostępnić.
01:15:01: Oczywiście
01:15:02: że tak, oczywiście że tak nie
01:15:03: ma sensu.
01:15:04: Z tej misji nie ma cenzury.
01:15:06: Coś się znajdzie!
01:15:08: Zapraszymy na kolejny stąd trzydziesty drugi odcinek już za tydzień.
01:15:11: Andrzej Gliniak pozdrawiam Do usłyszenia.
Nowy komentarz